Fantastyczny topic

Bijcie mnie i lejcie, ale Exciter to moim zdaniem najdojrzalsza płyta w dorobku DM

Uuuuwielbiam

To, że nie ma na niej chwytliwych melodyjek i dynamicznych rytmów (a przynajmniej nie jest ich wiele:P) to nie oznacza jednak, że spieprzyli robotę. Właśnie dzięki Exciterowi zdobyli wielu słuchaczy wymagających od takich zespołów czegoś więcej niż tylko pisania przebojów (a wielu do teraz uważa DM za typową gwiazdę POP - wystarczy rzucić okiem na prasę muzyczną, poza tą która tradycyjnie już, jest "dzieciakom z Bas" przychylna).
Wiem, że dla wielu fanów, szczególnie tych, którzy są z DM prawie od początku ich kariery, koniec prawdziwej "depeszowszczyzny"

przypada, np. na SOFAD, lub nawet wcześniej (znam takich, którzy są wielkimi depeszowcami, mają w domach mnóstwo gadżetów , plakatów i pełną dyskografię, aż do... SOFAD właśnie... wszystko co wyszło potem już ich nie interesuję

). Rozumiem, że komuś późniejsze DM może nie przypadać do gustu, ale rzucanie bluzgów na Excitera nie świadczy bynajmniej o wielkim muzycznym temperamencie
A teraz coś co pewnie rozdrażni do reszty obrońców "starego dobrego DM". Ja bardzo lubię i Violatora i MFTM i właściwie każdą inną płytę, ale uważam, że gdyby zespół pozostał na poziomie z końca lat 80-tych, to dzisiaj byłby przbrzmiałą gwiazdą w stylu OMD, czy, schodzącą do coraz głębszego podziemia, "alternative music" na wzór Frontu 242 i wszystkich ich satelitarnych projektów. Może i graliby dobrze, ale tylko dla wtajemniczonych, a tak są obok U2, The Cure i kilku innych formacji tego okresu, jednym z najbardziej kultowych zespołów na muzycznej scenie.
I na koniec jeszcze jedno... Może trochę nie pod temat

Drażni mnie odrobinę porównywanie zespołów typu De/Vision, czy Camouflage do DM. To, że te zespoły nie wypłynęły na tak szerokie wody nie jest winą tego, że DM było wcześniej i pożarło cały rynek. Myślę, że gdyby obok powstał zespół grający muzykę do DM podobną i równie dobrą również byłby w absolutnym topie. Sęk w tym, że urok DM to nie tylko doskonałe wykorzystanie elktroniki (bo gdyby to było drogą do sukcesu, to wyżej wymienione zespoły i cała armia im podobnych, też miałyby setki tysięcy oddanych fanów), ale, PRZEDEWSZYSTKIM, obecność w skałdzie fantastycznego kompozytora i tekściarza jakim jest Martin Gore. Piosenki DM to kwintesencja gatunku. Budowane wedle najprostszych i najbardziej przejrzystych zasad muzyczneo kunsztu, idealnie dopracowane i bardzo precyzyjnie zaaranżowane. Gdyby w skałd grupy wchodziło 3 wirtuozów, a nie niedoszły projektant wystaw i dwoje urzędników, których jedynym marzeniem było dostanie się do "Top Of The Pops"

DM, z takimi kompozycjami, byliby jednym z najlepszych zespołów świata... Ale może lepiej, że są tacy, jacy są:)
Reach Out And Touch Faith
